El Dorado

Z ostatnich doniesień prasowych wynika, że coraz wyraźniej zaczyna się krystalizować projekt budowy parku wodnego „Park of Poland” we Wręczy pod Mszczonowem. Jako że Żyrardów również leży „koło Mszczonowa”, warto zainteresować się tą inwestycją nieco bliżej. Skoro przez ostatnich kilka lat nie pojawili się żadni znaczący inwestorzy w naszym mieście, to może dałoby się skorzystać na inwestycji, którą uda się z sukcesem zakończyć władzom Mszczonowa. A coraz więcej znaków wskazuje, że tak właśnie będzie. Sztuką jest umiejętność czerpania z wiedzy i doświadczenia mądrzejszych od nas, a czasami także z owoców ich pracy. W naszym interesie leży teraz, aby miasto (nasze!) nie przespało tej inwestycji i właściwie się do niej przygotowało. „Park of Poland” ma być największym tego typu obiektem w Europie. Zatem należy zakładać, że ilość gości, która w planach ma ściągnąć w nasze okolice aby korzystać ze wszystkich oferowanych atrakcji, też będzie ogromna. Jednakże mimo rozmachu inwestycji, to w niektórych aspektach oferta parku wodnego może być dla tych ludzi niewystarczająca.

Dwa najbliżej położone miasta to Mszczonów i Żyrardów. Wprawdzie to Mszczonów jest ojcem inwestycji, ale dla przyjeżdżających turystów nie będzie to miało żadnego znaczenia i po atrakcjach oferowanych przez park, resztę wolnego czasu będą musieli gdzieś zagospodarować. Wybiorą to miasto, które lepiej się zaprezentuje, więcej zaoferuje, które najzwyczajniej w świecie będzie umiało ich do siebie ściągnąć. Mądrość biznesowa to umiejętność  przewidywania i kreowania, a nie tylko reagowania na zmiany zachodzące w otoczeniu (zwłaszcza kiedy jest już za późno). Dlatego już dzisiaj warto zastanowić się nad strategią naszego miasta w tym konkretnym kontekście. Wierzę, że żyrardowscy przedsiębiorcy będą umieli znaleźć dla siebie interesujące kawałki z tego bogatego tortu, jednak miasto musi im pomóc w odniesieniu sukcesu. Porozumienie ponad podziałami  z najbliższymi sąsiadami, może stanowić dobry grunt dla rozwoju wokół tej potężnej inwestycji całej sfery small businessu. Im bardziej oferta naszego regionu okaże się kompleksowa i komplementarna, tym większe szanse na sukces tego przedsięwzięcia.

Po raz pierwszy od wielu lat pojawia się w naszym bezpośrednim sąsiedztwie czynnik biznesowy, który może spowodować, że także nasze miasto będzie jego beneficjentem. Co może zaoferować takie miasto jak nasze klientom parku wodnego? Wbrew pozorom bardzo dużo. Od noclegów począwszy, przez gastronomię, zakupy, różnego rodzaju usługi związane z odnową czy upiększaniem naszego ciała, a na typowo rozrywkowej czy kulturalnej ofercie kończąc. Czy możemy tego rodzaju usługi zapewnić turystom? Na chwilę obecną w ograniczonym zakresie. Stąd konieczność zdefiniowania kierunków rozwoju i to na wiele lat. Ważne będą zarówno kierunki kształcenia zawodowego młodzieży, jak i model kreowania, a następnie wspierania nowych przedsięwzięć biznesowych w naszym mieście. To wszystko powinno odbywać się w zgodzie z założoną szerszą strategią, której istotnym elementem powinno być spójne i przemyślane promowanie miasta. Jak wiemy pewne doświadczenia w promowaniu już w naszym mieście mamy. Należy tylko zmienić przedmiot promocji. Zamiast inwestowania w kreowanie wizerunków poszczególnych prezydentów, należy skupić działania na promocji miasta i jego walorów. Jeżeli wszystkie inwestycje, o których się mówi w mediach zostaną zrealizowane w bliższym lub dalszym sąsiedztwie Żyrardowa, a my nic na tym nie skorzystamy, to będziemy mogli sobie przyznać tytuł najmniej zaradnego miasta w Polsce i spokojnie pokusić się o reprezentowanie naszego kraju w rywalizacji z krajami trzeciego świata.

Dlaczego o tym piszę? Wiem jak dużo jeszcze powinniśmy jako miasto zrobić, aby stać się atrakcyjnym miejscem do spędzania wolnego czasu. Oczywiście nie zrobią tego żadne władze centralne, ani lokalne tylko przedsiębiorcy: mniejsi i więksi, doświadczeni i ci zupełnie początkujący. Niestety wiem też, jakie jest podejście w naszym mieście do wszelkich inwestycji. Delikatnie mówiąc: klimat mamy raczej niesprzyjający. Wszyscy którzy będą chcieli inwestować w hotele, restauracje, kluby, galerie itp. powinni mieć zapewnioną jak najlepszą, najszybszą i kompleksową obsługę ze strony UM, byśmy byli gotowi na czas, na to co ma się wydarzyć. Nie mogłoby nas spotkać nic gorszego niż to, że turyści woleliby jechać do Grodziska czy Skierniewic zamiast do Żyrardowa.

Niedawno słyszałem w radiu jak ponownie z ust Prezesa PiS czyli obecnie wiodącej partii padły zdania o konieczności budowy centralnego lotniska. Kluczowe w tej wypowiedzi było to, że lotnisko miałoby się znajdować koło Mszczonowa. Zatem jeszcze raz powtarzam: jeżeli miałoby się to wszystko ziścić, to mielibyśmy tutaj „El Dorado” i szanse na rozwój, jakich nie mieliśmy od czasów budowy kolei warszawsko-wiedeńskiej i naszych zakładów lniarskich, które były żywicielem kolejnych pokoleń mieszkańców miasta. Na koniec chciałbym jeszcze wrócić do tekstu sprzed tygodnia.

Po zapowiedzi akcji „posiłek za Forbesa”, nigdzie w Żyrardowie się już tego wydawnictwa nie uświadczy. Nie stało się to za sprawą pustych żołądków mieszkańców miasta. Po prostu służby miejskie szybko i sprawnie usunęły ten symbol megalomanii prezydenckiej, żeby nie kuło w oczy, że ludzie nie czytają o osiągnięciach władzy, albo co gorsza żeby tych „osiągnięć” nie próbowali wymienić na kotleta. Tak więc albo nasze pieniądze poszły na przemiał, albo jeszcze kiedyś pojawią się jako białe kruki w lokalnych antykwariatach.